1 marca 2009 roku grupa 34 uczniów naszego liceum i gimnazjum wyruszyła na pierwszy kopernikański naukowy obóz matematyczny, który trwał cały siedmiodniowy tydzień w Ośrodku Wypoczynkowym Fundacji ING Dzieciom „Regle” w Wiśle. Wraz z panią Katarzyną Kijak i panią Bożeną Koprowską jechali z nami studenci matematyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie: pan Adam Gągol oraz pan Michał Świętek. To oni byli obozowymi wykładowcami i prowadzili z nami ćwiczenia.
Na miejscu, już dwie godziny po przyjeździe, czekało na nas wiele matematycznych atrakcji. Wszyscy wysłuchaliśmy wprowadzającego wykładu Michała Świętka i dowiedzieliśmy się wreszcie, „Czym zajmuje się prawdziwa matematyka”. Zaraz po kolacji otrzymaliśmy zestaw, bagatela, 25 zadań, rozwiązania, których miały posłużyć rozsądnemu podziałowi nas na 4 grupy.
Podczas kolejnych dni, my, młodzi matematycy zmagaliśmy się - samodzielnie lub w grupach - z zadaniami związanymi głównie z zagadnieniami z przedpołudniowych wykładów Michała Świętka, które dotyczyły geometrii, teorii liczb i nierówności. Po obiedzie były ćwiczenia w grupach, a wieczorem, przed kolacją, dostawaliśmy do rozwiązania zestawy kolejnych zadań. Rozwiązania trzeba było oddać przed 23.00. W tym czasie można było spotkać w różnych miejscach osoby, które bardzo żywo, mimo późnej pory, dyskutowały o kongruencjach, zastosowaniu twierdzenia Eulera o 9 punktach, nierówności Czebyszewa, wykorzystaniu ciągów jednomonotonicznych, lub innych, jeszcze bardziej dla przeciętnego śmiertelnika niezrozumiałych pojęciach.

Na szczęście oprócz czysto matematycznych problemów zajmowano się także licznymi zagadkami logicznymi i różnorodnymi zabawami matematycznymi. Dla chętnych i głodnych wiedzy odbywały się również dodatkowe wieczorne wykłady (często improwizowane). Poruszaliśmy tematy: funkcji tworzących, ciągów Kolakowskiego, twierdzenia Gödla, Wielkiego Twierdzenia Fermata (tylko dla n = 3, ale i tak przedstawienie dowodu trwało ponad 90 minut; na palcach jednej ręki można było policzyć osoby, które prześledziły ten dowód do końca z pełnym zrozumieniem), twierdzenia Ramsey'a.
Potem zaczynały się dyskusje poświęcone rozwiązywaniu różnych problemów, najczęściej kombinatorycznych. Zdarzało się, że trudno było nas zagonić do spania. Tylko myśl o tym, że następnego dnia trzeba mieć otwarty umysł, żeby śledzić i zrozumieć zawiłości królowej nauk zmuszała nas do porzucenia matematycznych rozważań na rzecz odpoczynku.
Od czasu do czasu odrywano nas jednak od czystej matematyki. Dla przewietrzenia umysłów mieliśmy możliwość wyjścia na basen lub wzięcia udziału w krótkiej wycieczce w góry. Został dla nas też zorganizowany dość specyficzny kulig, pieczenie kiełbasek na ognisku oraz wycieczka na Czantorię. Cały czas byliśmy doskonale żywieni, zarówno w czasie posiłków jak i pomiędzy nimi. Po kolacji szef kuchni przygotowywał nam górę jedzenia, która w miarę rozwoju matematycznych potyczek sukcesywnie malała. Nie udało się nam jednak zjeść wszystkiego.

Przez cały czas trwania obozu prowadzący nasze grupy ćwiczeniowe (Katarzyna Kijak, Bożena Koprowska, Michał Świętek i Adam Gągol) sprawdzając nasze prace i monitorując nasze postępy prowadzili prawdziwy ranking. W piątek odbył się finałowy konkurs sprawdzający efekty i decydujący o ostatecznych miejscach w rankingu.
W sobotę, na zakończenie wysłuchaliśmy jeszcze pełnego ekspresji wykładu z teorii mocy. I właśnie wtedy Mikołaj Frączyk wygłosił swój premierowy wykład brawurowo prezentując dowód tzw. Średniego Twierdzenia Fermata. Po tym i po opowiedzeniu kilku anegdot związanych z Polską Szkołą Matematyczną nastąpiło rozstrzygnięcie konkursu i wręczenie nagród.
Najlepszymi w swoich grupach okazali się:
Mikołaj Frączyk, który był bezapelacyjnie najlepszy oczywiście został również wyróżniony.
Po ostatnim obiedzie wszyscy pełni niedosytu wróciliśmy do Katowic. Z pewnością nikt z nas nie zapomni tej przygody z „niezwykłą” matematyką. Nie ma zresztą takiego niebezpieczeństwa. Wszystkich zapraszamy na naukowe spotkania Koła Matematycznego Kopernika. Z matematyką niezwykłą.

Fundacja ING Dzieciom, która już od lat pomaga dzieciom i młodzieży w tym roku postanowiła wesprzeć właśnie nas. Dziękujemy bardzo przedstawicielom Fundacji panu prezesowi Januszowi Martyniewiczowi i pani dyrektor Barbarze Śpiewak-Wielogórskiej.
Mateusz Mnich, kl.1c